Żarówkowa ściema

           „Żarówkowa ściema”

 

W roku 1953 w Japonii w zatoce Minamata doszło do epidemii „tańczących kotów”. Następnie zanotowano 17000 zachorowań i 3000 zgonów u ludzi. Okazało się, że powodem było zatrucie rtęcią, która dostała się do środowiska ze ścieków koncernu Chisso. Ale ONZ zaczęła działać dopiero w 2009r. Wprowadzono ogólnoświatowy zakaz stosowania rtęci. Za wyjątkiem …..ŚWIETLÓWEK.

 

Może kilka słów o tym jak działa rtęć. Organizm człowieka jest nastawiony na zmienność. Dlatego różne mutacje są dość częste w organizmie ludzi. Dzięki temu opanowaliśmy różne ekosystemy. Ale ma to także swoje złe strony. Występują u nas dużo częściej niż u rekinów czy żółwi nowotwory. Organizm człowieka został więc wyposażony przez naturę w mechanizm reparacji, który rozpoznaje mutacje i je niszczy. Na domiar złego w środowisku i artykułach spożywczych działają różne bis fenole, ftalany, pestycydy, herbicydy, ultrafiolet i inne mutagenne świństwa. Faszerują nas nimi producenci żywności i artykułów przemysłowych. Jednak dzięki w/w mechanizmowi reparacji nie mamy aż tylu nowotworów w populacji ilu można by się było spodziewać. W pewnego momentu. Gdy pojawia się nawet minimalna ilość rtęci ten mechanizm reparacji zostaje zahamowany i następuje istna kaskada toksycznych oddziaływań tych wszystkich toksycznych czynników. KAŻDY ATOM RTĘCI POWDUJE SKODĘ!!!!. Nawet minimalna jej ilość może być bardzo toksyczna. Rtęć nie jest od razu wydalana z organizmu. Następuje jej kumulacja w gruczołach, mózgu, nerkach, wątrobie nawet na kilkadziesiąt lat. Z czasem jej stężenie rośnie. Z każdą nową jej dawką stajemy się coraz głupsi. Powstają neurofibryle bez osłonek. Są to włókna nerwowe z których zbudowany jest mózg i nerwy obwodowe. To tak jak kable elektryczne bez izolacji. Następują w nich przebicia prądu. Zatrucie rtęcią objawia się stanami lękowymi, depresją, zaburzeniami pamięci. Europosłem, który od samego początku sprzeciwiała się wycofaniu tradycyjnych żarówek był Niemiec Helger Krahmer.

Wprowadzając ustawę 244/2009 Unia Europejska głosiła walkę o czystość środowiska przez wprowadzenie energooszczędnych żarówek. Od 2007r. zaczęto już wprowadzać zakaz produkcji żarówek klasycznych z wolframowym żarnikiem JAKO ZBYT ENERGOCHŁONNYCH a więc bardziej zatruwających środowisko. Początkowo tych 100 i 75 Watowych. Wszyscy chcemy czystego środowiska!!! To chyba normalne. Ale w tym przypadku podobnie jak w większości takich akcji okazaliśmy się baranami prowadzonymi na rzeź przez grupy biznesmenów rządne zysku kosztem naszego zdrowia i czystości środowiska. Zakaz produkcji tradycyjnych żarówek przeprowadzono w tzw. procedurze komitetowej. Co to znaczy? Powołuje się komitet (rodzaj grupy roboczej). Właściwe ministerstwa z 27 krajów delegują swoich ekspertów. Do nich dołącza się przedstawicieli przemysłu, organizacji pozarządowych i innych fachowców. Oni omawiają różne EKSPERTYZY. Następnie przeprowadza się głosowanie i jeśli akceptuje to większość mamy decyzja komitetu. Tą decyzje przedstawia się Parlamentowi Europejskiemu i jeśli on NIE ZGŁOSI VETA!!!!decyzja zostaje przyjęta. STAJE SIĘ PRAWEM!!!!! w Unii Europejskiej. Jest poddawana pod głosowanie tylko wtedy gdy zażąda tego większość posłów. Teraz przyjrzyjmy się jaki to ekspertyzy były omawiane przez komitet? Np. ta którą przeprowadziła belgijska firma VITO na temat zawartości rtęci w żarówkach. Na ilu żarówkach przeprowadzono badania? Na 5!!! Tak!!!. Na 5 nie na 500 czy 5000. To tak jak badania nad żywnością GMO które trwały 2-3 tygodnie zamiast 3-4 pokolenia i miały świadczyć o braku jej toksyczności dla zwierząt i ludzi. Inne ekspertyzy to ta którą zamówił niemiecki oddział Greenpeace u KLAUSA STANJEK’a (autora filmu „Półmrok”)na temat sensowności oszczędzania energii przez szerokie wprowadzenie świetlówek. Stanjek nie zostawił suchej nitki na producentach świetlówek głównie za brak rozwiązań recyklingu.

Znalazł 75 błędów tego założenia. Tej ekspertyzy nigdy nie ujrzał komitet!! Ani szeroka opinia publiczna!! To zbulwersowało działaczy Greenpeace i zamówili nowe ekspertyzy u….. producentów świetlówek (Osram, Philips, Thom Lighting) Ha ha ha zapewne bardzo obiektywne. Podobnie jak nieszkodliwość azbestu. I TAK STAJEMY SIĘ OFIARAMI PROCESÓW DECYZYJNYCH WYŁĄCZONYCH SPOD JAKIEJKOLWIEK TRANSPARENTNEJ W PEŁNI DEMOKRATYCZNEJ KONTROLI które dotyczą naszej codzienności!! Przemysł zaczyna wpływać nie tylko na konsumentów przez reklamy ale także na decydentów politycznych. Według „ekspertów” zawartość rtęci w świetlówkach jest znikoma. Hmm…. 5 mg na jedną żarówkę. Jest to ilość która zatruwa 5000 litrów wody. Szacunkowe dane mówią, że w Europie trzeba będzie utylizować ok. 1000 000 żarówek dziennie. Największe składowisko odpadów mieści się w Niemczech w Hesji w Herta Neurode. Mieści się tam 220 000 ton odpadów zawierających rtęć. Do dziś nie wyznaczono w Europie docelowego składowiska rtęci i odpadów radioaktywnych.

Historia przemysłu oświetleniowego obejmuje wiele tajnych porozumień. Koncerny chciały się w ten sposób uchronić przed niepotrzebną konkurencja. Początek to rok 1924 gdy producenci żarówek podzielili miedzy siebie światowy rynek. Postanowiono że rok od tego porozumienia będą dostarczane żarówki o żywotności 1000 godzin. (Tomasz Edison produkował żarówki o żywotności 1500 godz.) Obecnie firma Osram nie przyznaje się do takiej zmowy. Ale archiwa kartelu Phoebus S. A. zachowały się do dzisiaj. Znajdują się w krajowym archiwum w Berlinie. Tak krótka żywotność żarówek to okradanie nas. Sprzedawanie trefnego towaru i zatruwanie środowiska silnie toksycznymi odpadami!!!. Firma Merkur w zachodnich Niemczech produkowała żarówki o żywotności 5000 godzin ale została wykończona przez konkurencję. Berliński wynalazca Diter Benninger próbował wydłużyć żywotność żarówki.

Zapytał laboratoria firmy Osram czy jest taka możliwość. Odpowiedź jak można się było spodziewać brzmiała „to niemożliwe”. Sam znalazł sposób na wydłużenie żywotności żarówki przy tym samym zużyciu energii i tej samej emisji światła.

Dostał nawet patent. Długowieczne żarówki Benningera świecą 150 000 godzin!! Oświetlają obecnie kandelabry przy Berlińskiej Kolumnie Zwycięstwa. Chciał zacząć produkować żarówki w uczciwy sposób. Aby nie marnować zasobów ziemi i chronić w ten sposób środowisko dla przyszłych pokoleń. 4 dni po tym jak Benninger złożył ofertę kupna wschodnioniemieckiej fabryki żarówek jego samolot się rozbił i Benninger zginął. Każdy logiczny śledczy domyśla się kto za tym stoi. Następna kwestia to jaki jest sens ustawy 244/2009 ?? Zmniejszy się emisję dwutlenku węgla o 15 000 000ton/rok. Są to 0,4% europejskiej emisji CO2. Same Chiny produkują ponad 5 mld ton/r. a co roku ta emisja wzrasta o 500 000ton. Tak śmieszna ilość oszczędności CO2 przy zatruciu Europy rtęcią i osłabieniu konkurencyjności europejskich firm na rynku światowym!!!. W Indiach zużywa się 650 ton rtęci rocznie. Rtęć to problem globalny. Martwi mnie postawa opinii publicznej która chce działać a zarazem jest niezdolna do zaradzenia prawdziwym problemom. Albo rozwiążemy te problemy albo nie będzie dla Nas i dla Naszych dzieci przyszłości. Następny problem z oświetleniem o którym nie chcą mówić producenci to szkodliwość promieniowania świetlówek. Zakres promieniowania widzialnego to 400 do 780 nm. Najlepszy zakres widzialności dla człowieka to 500-550 nm. (kolor zielony). Krótsze od 400 nm to ultrafiolet (UVA, UVB, UVC).

Dłuższe od 780 nm to podczerwień. UVB i UVC są pochłaniane przez ozon. Do ziemi dociera nieznaczna ilość UVA. UVA wpływa na niszczenie kolagenu i starzenie się skóry, zaćmę. UVB powoduje powstawanie nowotworów skóry (czerniaka, raka płaskonabłonkowego i raka podstawnokomórkowego. UVB i UVC powodują uszkodzenia DNA które jednak mechanizm reparacji naprawia. Przy osłabieniu tego mechanizmu powstają nowotwory. Rtęć jak już pisałem wpływa destrukcyjnie na mechanizm reparacji nawet w najmniejszych dawkach. Oprócz negatywnego działania na ciało także aspekt percepcji tego co oglądamy jest ważny. Bowiem przez miliony lat organizm człowieka przystosowywał się do odbioru pewnych częstotliwości promieniowania.

A to, że eksperci producentów żarówek twierdzą, że to jest bez znaczenia to delikatnie mówiąc mija się z prawdą. Różne żarówki mają różny zakres częstotliwości światła które emitują. Powyżej przedstawiłem kilka z nich. Światło dzienne proszę porównać do żarnikowego, świetlówki czyli fluorescencyjnego, halogenowego, LED-owego zimnego i LED-owego ciepłego. Jak sami państwo widzicie najlepsze z oświetleń sztucznych to halogenowe i żarnikowe czyli klasyczna żarówka. Ich zakres widma jest najbliższy światłu słonecznemu. Poza tym nie istnieje przy nich problem toksyczności odpadów. Światło ze świetlówek ma bardzo wąski zakres częstotliwości które emituje więc przy nim oczy będą się bardzo szybko męczyły. Teraz włączamy myślenie i idziemy na zakupy. Takie aby Naszym dzieciom i sobie nie niszczyć oczu i zdrowia a przyszłym pokoleniom zostawić trochę czystsze środowisko. Pamiętajmy, że płaskie telewizory, ekrany komputerów i telefonów także emituję szkodliwe promieniowanie. Pozdrawiam.

Hubert Czerniak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>