DROGA DO ZNIEWOLENIA

Demokracja to rządy ludu. Plutokracja to rządy bogatych. Charakteryzują się one dużym rozwarstwieniem społecznym, niską mobilnością obywateli oraz wyzyskiem mas, który uniemożliwia pokonanie biedy. W roku 1932, po wielkim kryzysie, rząd USA zabronił łączenia działalności komercyjnej z inwestycyjną. Czyli jeśli inwestujesz to nie możesz grać na giełdzie! 69 lat później Bill Clinton uchylił tę ustawę. Banki z powrotem mogły spekulować depozytami. Wall Street stało się kasynem. Kadry Goldmana Sachsa piastują kierownicze stanowiska w administracji państwowej USA i FED. Powodują kryzysy, a sami unikają za to kary – np. we wrześniu 2008r., na miesiąc przed krachem na giełdzie, przekształcili się z banku inwestycyjnego na komercyjny i weszli pod ochronne skrzydła rządu. To oni spowodowali kryzys, ale nie ponoszą konsekwencji. To socjalizm dla banków. Kto tak naprawdę rządzi tym krajem? Po upadku banku Lehman Brothers 80% społeczeństwa było przeciwne dofinansowaniu banków. I co zrobił rząd? Dofinansował banki ok. 800 mld dolarów. Pieniądze te poszły na gigantyczne premie dla bankierów. Bo przecież oni, jako bankierzy, zarobili 800 mld dolarów. Więc komu służy rząd USA? Wall Street może zawetować decyzję szefa FED. Dopóki Wall Street ma prawo veta a urzędników państwowych rekrutuje się z szeregów bankierów, to nadzór państwa nad giełdą i bankami to fikcja!

Mamy tu przykład Orwellowskiego dwój myślenia. Jeśli ludzie tworzą kreatywną księgowość to są przestępcami, a jeśli bogaci bankierzy drukują pieniądze i tworzą bańki finansowe, to wtedy jest ok, wszystko zgodne z prawem. Ci ludzie starają się Nas przekonać, że to oni mają racje, bo przecież oni mają pieniądze i to właśnie oni są wykształceni. Są przecież profesorami ekonomistami!

Nie dajcie się omamić ich kłamstwom! Papiery żadnej uczelni nie zastąpią zdrowego rozsądku, odwrotnie owszem.

 

Język polityki z kłamstwa czyni prawdę, z morderstwa cnotę a powietrzu nadaje cechy ziemi .” Georg Orwell

Poziom edukacji na świecie spada. Rządy płacą za edukację, więc otrzymują to za co płacą. Oni chcą, aby Twoje dzieci były wykształcone? Celem nauki w szkołach jest zmiana zachowań uczniów. Łamiąc ich indywidualność otrzymują zgodnego człowieka kolektywu – Mao, Stalin, Hitler. Trzeba prać dzieciom mózgi. Zabierać rodzicom w 5 r.ż. na pół dnia przez 5 dni w tygodniu. To jest indoktrynacja, nie edukacja. To że dzieci nie zdają znormalizowanych testów nie znaczy, że nie czytają ze zrozumieniem lecz, że nie zaakceptowały musztry, którą zaserwowało im państwo. Pozbawia się je zatem możliwości studiowania i zamyka drogą do stanowisk kierowniczych, bo przecież słabe wyniki na maturze ograniczają im szanse edukacyjne.

Mózg ma 2 półkule. Lewa zapamiętuje, prawa analizuje i myśli kreatywnie. System wciska w lewą półkulę mózgu informacje, a egzaminator chce tylko odtwarzania ich na egzaminie. Broń Boże przepuszczać myśli przez prawą półkulę mózgu, która odpowiada za kreatywność i myślenie twórcze. Nie wolno zadawać pytań i poddawać w wątpliwość tego, czym faszeruje się dzieci w szkole. Myślisz – nie zdajesz! Przedmioty rozwijające prawą półkulę (muzyka, sztuka) są stale wyrzucane. Nauczyciele są poirytowani tym, że po kilku latach nauczania np. języka, dzieci dobrze rozwiązują testy, ale nie potrafią się porozumiewać. Więc co to za nauka? Czego ma nauczyć?

Rockefeller założyciel NEA (odpowiada za edukację w USA) stwierdził – „Nie chcę społeczeństwa indywidualistów, tylko społeczeństwa robotników”.

Adam Smith żyjący w XVIII w. badał naturę i przyczyny bogactwa narodów. Jest mentorem wielu ekonomistów. Stwierdził w jednej ze swoich książek, że „nikłość kwestii minimum socjalnego nakłada ograniczenie na możliwość przyrostu naturalnego biednych i natura radzi sobie z tym problemem przez eliminacje ich dzieci”. I tak 100 lat przed Darwinem przewidział teorię doboru naturalnego i rasę robotników. To nie niewidzialna ręka rynku, tylko rasizm pozwalający zabić miliony dzieci. Obecnie w gospodarkach różnych państw świata goni się tylko za pieniądzem. Pogoń ta mija się z pierwowzorem motywacji życia. Wzrost rozumiany jest przez pojęcia takie jak PKB, zwiększenie wydatków, giełdę papierów wartościowych, stopę inflacji, a nie mówi się o wzroście dobrobytu, zaufania, stabilności społecznej. Wszystkie wskaźniki mówią o pieniądzach, np. PKB to miara sprzedanych dóbr i usług. Czy to odpowiada standardowi życia w kraju? Im więcej chorych, tym lepiej dla gospodarki. Im więcej wydajemy, tym lepsze wskaźniki. Żeby mieć zysk najlepiej stworzyć problem. Skąd my to znamy? Kto stworzył TERRORYZM?

Podstawą rynku jest konsumpcjonizm, a nie ekonomia. Niszczymy zasoby i tworzymy odpady. Brak odpadów to dopiero byłaby wydajność, ale komu na tym zależy?! Obecnie wszystkie żywe systemy są w zaniku, podobnie jak inicjatywy społeczne czy dostąp do wody. Wszystkie dziedziny życia są zagrożone. To szaleństwo. Specjalnie ogranicza się żywotność towarów, aby powstawały śmiecie i ludzie musieli kupować następne rzeczy! Wydajność, solidność, wytrzymałość to wrogowie systemu. Lobby medyczne ostatnią rzeczą jakiej chce, to wyleczenie raka. Przestępczość generuje miejsca pracy w policji i gwarantuje wysokie przetargi na sprzęt. Policja jest taka, jaki jest rząd. A wojna? Przemysł wojskowy dostarcza gigantycznego PKB w USA. Ulubiona gra tego konsorcjum to niszczenie, aby później odbudowywać dla zysku.

Rzeczy które posiadasz ostatecznie zaczynają posiadać ciebie” . Tyler Dunton

System doprowadził do degeneracji społeczeństw. Niechętnie wiążemy się ze sobą, mniej się widujemy, mniej ufamy sobie nawzajem. Tak naprawdę to iloma samochodami możesz jeździć? W ilu domach możesz mieszkać? Ile pieniędzy da Ci szczęście? Na pewnym poziomie to obecność innych ludzi daje nam szczęście. Chciwy system finansowy, eskalacja przemocy, skrajna nędza i wyczerpanie zasobów, to współcześni czterej jeźdźcy apokalipsy. Stratują wszystkich nie przygotowanych. Współczesne firmy wydają więcej nie na produkcję, a na to, aby nas przekonać, że coś jest nam niezbędne. Kupujemy i kupujemy. Rośnie inflacja. Jest w każdym państwie. A przyczyną inflacji jest stała podaż pieniądza i wymaganych do spłaty odsetek, aby system dalej funkcjonował. Bankructwo natomiast to załamanie się długu. Dług generuje presję. Tworzy niewolników płac. Zadłużona osoba chętniej przyjmie słabiej płatną pracę niż niezadłużona. Staje się więc tanim produktem. Jest to korzystne dla korporacji.

Ta sama zasada dotyczy państw. Bank Światowy i MFW są pełnomocnikami korporacji. Udzielają gigantycznych kredytów na wysoki procent. A gdy państwa są w poważnym kryzysie i robią drastyczne oszczędności wtedy wkraczają korporacje i zakładają swoje tanie obozy pracy i eksploatują zasoby tych państw. Przez Wall Street mamy 700 bilionów dolarów długu fałszywych żądań znanych jako pochodne. Jest to więcej niż 10 x PKB wszystkich państw na Ziemi. Obecnie konglomeraty banków dofinansowują państwa. Jak dofinansować całą planetę? W ciągu kilku dekad zbankrutuje 60% krajów na świecie. Do 2075r. wyczerpią się całkowicie zasoby nieodnawialnej energii. Obecnie 40% terenów rolniczych Ziemi zostało zdegradowanych. Nakładając na to zbliżające się ochłodzenie klimatu, sytuacja zdaje się niewesoła. Ponieważ sposób myślenia, który narzuciły nam szkoła i media nie nauczył Nas kwestionowania przyjętych norm, więc panuje apatia, myślenie, że nic nie uda się z tym zrobić. KŁAMSTWO! Kropla drąży skałę. Podstawą zwycięstwa jest przezwyciężyć gigantyczne różnice w poziomie dochodów. Platon uważał, że stosunek dochodów najbogatszych do najbiedniejszych powinien wynosić 6:1, J.P. Morgan 20:1. ale obecnie ten stosunek sięga 500:1. Tacy ludzie jawią się jak dwa różne gatunki. Aby społeczeństwo sprostało swoim potrzebom musi przejść z globalizmu do lokalności. Musimy pielęgnować wspólnotowość. System edukacji to manipulacja umysłowa. Ale mamy Internet, którego nie udało się Tuskowi ograniczyć (ACTA). Tam możemy współpracować. Z historii pamiętamy, że władzę dawał wpływ na przekaz informacji. Początkowo kościoły i feudałowie mieli monopol. Ale wynalazek Gutenberga zmienił to. Następnie dyktatury posiadające radio i telewizję przejęły władzę. Internetu nie jest tak łatwo kontrolować. Będą mówili ,że walka z terroryzmem, pedofilią etc., i dlatego chcą ograniczeń Internetu. Nie wierzmy – to kolejne kłamstwo. Znając młode pokolenie wiem, że się budzi. Cieszy mnie, że włączyło myślenie.

Można zatrzymać najazd armii ale nie można zatrzymać inwazji myśli”.

Hubert Czerniak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>