GMO

 

Zasadniczą różnicą pomiędzy modyfikacją genetyczną, a naturalną ewolucją jest to, iż w przypadku naturalnej ewolucji łączą się/krzyżują geny przedstawicieli tych samych gatunków – człowieka z człowiekiem, pomidora z inną odmianą pomidora, jabłoni kosztela z np. szarą renetą. Zmiany odbywają się naturalnie, powoli, a nowo powstała odmiana ma dużo czasu, aby harmonijnie przystosować się do ekosystemu, naturalnie włączając się w jego łańcuch pokarmowy. Poza tym ewolucja genów jest nadzorowana przez wiele mechanizmów, które chronią przed zmianami niekontrolowanymi (te mechanizmy są jednak likwidowane w przypadku modyfikacji genetycznych, o czym napiszę niżej).

W modyfikacji genetycznej mamy natomiast do czynienia nie z ewolucją pionową, z pokolenia na pokolenie wśród przedstawicieli tego samego gatunku, a ze zmianą poprzeczną, w przeciągu jednego pokolenia i międzygatunkową np. geny ryby łączymy z genami pomidora, a właściwie nie łączymy, a wstrzeliwujemy je (o czym później). Taki nowo powstały organizm jest czymś zupełnie nowym dla ekosystemu. Zmiana jest bardzo duża i szybka (zaprzeczenie ewolucji). Sytuacją na pozór podobną, ale jednak w znacznym stopniu różniącą się, jest przypadek, gdy np. marynarze przywozili do Europy po raz pierwszy warzywa/owoce z innych kontynentów. Różnica polega na tym, iż np. pomarańcza jest organizmem powstałym zgodnie z zasadami ewolucji genetycznej, a więc zmiany dokonywały się w obrębie jednego gatunku. Europejski kontynent był przygotowany na pomarańczę, ale czy jest przygotowany na CaMV rybopomidora? Mówiono nam, iż modyfikacja genetyczna i naturalna ewolucja to to samo. Nie jest to jednak prawdą. Okłamywano nas również co do tego, iż modyfikacja genetyczna jest procesem kontrolowanym. To również prawdą nie jest:

  1. Rozumiemy jak informacja z DNA jest kopiowana na RNA(transkrypcja), a następnie zamieniana w aminokwasy. Nie rozumiemy jednak na jakiej zasadzie działają spliceosomy. Są to „szyfranci”, cząstki, które zmieniają kształt RNA tak, iż w takim wypadku kopiowanie informacji genetycznej z DNA na RNA(transkrypcja) odbywa się już w inny sposób. Nie rozumiemy do końca nawet tego procesu, a pytanie co się stanie, jeśli gen jednego organizmu spotka się ze spliceosomem organizmu innego gatunku?
  2. Jeden gen koduje, nie jak sądzono kiedyś jedno białko, a kilka. Tworząc więc jedną zmianę, wywołujemy kilka skutków.
  3. Od końca lat 90’ wiadomym jest, iż DNA produktów jakie spożywamy, nie zawsze jest trawione w całości. Zdarzają się nawet łańcuchy DNA zupełnie nienaruszone.
  4. Dzięki badaniom na ludziach (7 ochotników) wiadomym jest, że może dojść do modyfikacji poprzecznej: w przypadku trzech z siedmiu ochotników po spożywaniu żywności modyfikowanej genetycznie, bakterie jelitowe przejęły zdolność genu dającego odporność na środki chwastobójcze. Wcześniej byliśmy zapewniani, iż jest to niemożliwe.
  5. Kiedy informacja z genu zostanie przepisana na RNA, następuje produkcja białek wg. instrukcji opisanej w danym genie. Co istotne, każde białko działa inaczej w zależności od tego w jakim miejscu ciała się znajduje np. cząsteczka danego białka inaczej może się zachowywać gdy jest w wątrobie, a inaczej, gdy jest w innym miejscu ciała… mimo iż to nadal to samo białko. Dzieje się tak, ponieważ  w różnych miejscach ciała to samo białko dołącza do siebie inne cząstki innych białek, cukrów, siarczanów itd. przez co zmienia swoje działanie. Pytanie co się stanie jeśli cząsteczka białka bt (rodzaj bakterii) znajdzie się w kukurydzy? Jak się zachowa gdy znajdzie się w jej korzeniach, łodydze, nasionach?
  6. Nowo powstałe białka nie działają, dopóki nie przyjmą odpowiedniego kształtu. Nowe białka są odpowiednio formowane przez inne, wyspecjalizowane w tym kierunku. Co się stanie jeśli białko danego gatunku wejdzie w kontakt z białkiem formującym innego gatunku? Czy zostanie uformowane prawidłowo? A może zostanie zignorowane? Może zostanie zaatakowane przez przeciwciała jako intruz, jako cząsteczka nieznana? A może wyniknie z tego coś, o czym jeszcze w genetyce nie słyszeliśmy? A może reakcja pojawi się dopiero po dłuższym czasie?
  7. Geny nie są precyzyjnie wprowadzane, a wstrzeliwane z prędkością ok. 400m/s z użyciem wolframu i złota. To powoduje, iż nowe geny często są wprowadzane w nieodpowiedni sposób, w nieodpowiednie miejsce oraz uszkadzają tą nić DNA, w którą zostały wstrzelone. Nazywa się to rearanżacją – zniszczenie, zdestabilizowanie odcinka DNA, a więc zaburzenie informacji genetycznej. Jest to bardzo delikatne określenie, które może służyć złagodzeniu powagi sytuacji. To tak jakby powiedzieć, że kraje Europy zachodniej również dokonały rearanżacji Libii za to, iż M. Kaddafi zaczął produkować autonomiczną walutę afrykańską „Afrykanero”, opartą na złocie (a mogło to doprowadzić do wyzwolenia się neokolonii, jaką jest Afryka, spod panowania USA i Europy). Stany Zjednoczone również dokonały w 1953 roku rearanżacji Iranu za to, iż nie chciał im sprzedawać ropy nadal po niskich cenach. Metoda ta jest na tyle nieprecyzyjna, iż aby się upewnić, że dany gen został wstrzelony to najpierw dodaje się do niego dodatkowy gen, który daje mu odporność na przeciwciała. Następnie wstrzeliwuje się go w DNA innego gatunku (gen z dołączonym genem odporności na przeciwciała wyposaży nić DNA, w którą zostanie wstrzelony w tę odporność). Tą nić DNA atakuje się przeciwciałami. Jeśli przetrwa to znaczy, iż wstrzelony gen z przyłączonym dodatkowym genem dającym odporność na przeciwciała, faktycznie znalazł się w docelowej nici DNA.
  1. Efekt pozycji: ten sam gen działa w inny sposób w zależności od tego, w którym miejscy nici DNA się znajdzie. Mało tego, bywa, iż zmienia on działanie genów pobliskich. Niestety bywa, iż zmienia on działanie genów znajdujących się daleko od niego, a nawet tych, znajdujących się na innym chromosomie. Mało tego, działanie genów wprowadzonych do nowego DNA może się zmieniać w zależności od pogody.
  2. W związku z efektem pozycji pojawia się kolejny problem. Ponieważ nie wiadomo czy dany gen będzie pracował jeśli zostanie umieszczony w pewnym miejscu oraz, biorąc pod uwagę, że czasem on pracuje, a czasem nie, to wprowadzono metodę, która powoduje, iż dany gen pracuje zawsze. Używa się do tego pewnych cząstek aktywujących dołączanych do genów. Tak więc dołączany do genu (np. do genu bt dającego odporność na szkodniki ) gen, który spowoduje, iż ten gen będzie działał zawsze, a następnie wstrzeliwujemy go w DNA drugiego gatunku np. kukurydzy. Problem w tym, że rośliny np. kukurydza, bronią swoje DNA przed takimi procesami. Z tego względu do pierwotnego genu, trzeba dołączyć taki gen aktywujący, który będzie poza kontrolą organizmu kukurydzy. Niestety, zazwyczaj są to geny wirusów, których kukurydza nie będzie kontrolować i będą one w stanie wpływać na jej DNA.
  3. Duża część nici DNA jest nieaktywna. W tej nieaktywnej części mieszczą się m.in. uśpione geny bardzo starych wirusów, o których w procesie ewolucji nasz organizm już zapomniał. Otóż część naukowców obawia się, iż aktywujące geny wirusów, mogą uaktywnić również te uśpione wirusy.

Wszystkie te mechanizmy powodują, iż modyfikacja genetyczna to wielka niewiadoma. Do czego ta niewiedza doprowadziła?

  1. Po wprowadzeniu do ciała świń ludzkiego genu hormonu wzrostu, świnie nie tylko szybciej rosły. Miały zdeformowane pyski. Zdarzył się przypadek braku odbytu i genitaliów. Występował brak zdolności chodzenia, letarg, zapalenia stawów, wrzody, powiększone serca, zapalenie skóry, problemy ze wzrokiem, nerkami.
  2. Po zmodyfikowaniu tytoniu, aby produkował ściśle określony kwas, produkował dodatkową substancję toksyczną, nieprodukowaną przez naturalny tytoń.
  3. Po zmodyfikowaniu bawełny tak, aby była odporna na środki chwastobójcze, pojawiły się cechy dodatkowe. Występowały przypadki braku kiełkowania czy nadmiernego usychania.
  4. Karcynogeneza insercyjna (rozwinięcie się komórek rakowych pod wpływem wprowadzenia dodatkowego genu).
  5. Po zmodyfikowaniu ziemniaka tak, aby wytwarzał lektynę(środek owadobójczy niegroźny dla szczurów, ani ludzi, produkowany przez gen znajdujący się w przebiśniegu):
  • oprócz produkcji lektyny (co było zamierzone) nastąpiła zmiana składników odżywczych ziemniaków. Mało tego, te zmiany potęgowały się w kolejnym pokoleniu ziemniaków. Co najdziwniejsze, z jakiegoś powodu gen przebiśniegu produkujący lektynę nieszkodliwą ani dla ludzi ani dla szczurów, po wprowadzeniu do DNA ziemniaka, zaczął produkować lektynę, która była szkodliwa dla szczurów. Pojawiły się osłabienia działania układu odpornościowego tych zwierząt (i leukocyty reagowały wolniej, jak też grasica i śledziona były uszkodzone). Szczury tak karmione miały nienaturalnie małe mózgi, wątroby (zdarzały się również przypadki częściowego jej zaniku), jądra. W niektórych przypadkach zanotowano powiększenie trzustki i jajników. Badanie to przeprowadził Arpad Pusztai – biochemik, dietetyk, twórca 300 opublikowanych badań naukowych oraz autor i redaktor łącznie 12 książek. Badania te zostały uznane przez the Rowett Instytut za nierzetelne naukowo. Jednakże 23 innych naukowców podważyło to stwierdzenie i potwierdziło wyniki jego badań. Sytuacja przypomina los chirurga i naukowca Adrew’a Wefield’a, który wykazał, iż po zaszczepieniu dziecka, wirusy występują w grudkach znajdujących się w przewodzie pokarmowym, a takie grudki zauważano najczęściej u osób z autyzmem. Przez wielu wakcynologów został On okrzyknięty oszustem i łajdakiem. Po 12 latach, 17 instytutów z różnych kontynentów potwierdziło wyniki badań tego naukowca.

Ziemniaki te u osób, które mają odczyn obojętny lub zasadowy w żołądku, powodują perforację jelit.

W USA zachorowalność na choroby zależne od diety wzrosła dwukrotnie w przeciągu pięciu lat od wprowadzenia soi gm. W Wielkiej Brytanii ilość przypadków alergii wzrosła o połowę w przeciągu roku od wprowadzenia soi gm. Pojawiły się przypadki zachorowań na choroby układu oddechowego wśród osób żyjących obok pól kukurydzy gm w Indiach, USA i Filipinach. Wykazano u tych osób zwiększony poziom przeciwciał reagujących na toksynę bt (toksynę zawartą w kukurydzy gm). Soja gm powoduje u organizmów stałocieplnych, iż ich trzustka nie wydziela dostatecznej ilości enzymów, a w wątrobie tworzą się mikropory i mikrowłókienka, które zaburzają normalne działanie wątroby. Spożywanie kukurydzy gm prowadzi do makrocytozy.

Wg badań hiszpańskich na kukurydzach gm znajduje się o wiele więcej mszyc i o wiele mniej naturalnych wrogów mszyc, niż na naturalnej kukurydzy. Dzieje się tak, gdyż ci naturalni wrogowie tych owadów są zabijani przez toksynę bt (najwyraźniej toksyna bt z kukurydzy gm zabija nie tylko szkodniki, ale również owady pożyteczne). Toksyna ta zabija również owady bzykowate (jedna larwa bzykowatych jest w stanie zjeść ok. 120 mszyc dziennie), złotookie, które również są bardzo pożyteczne w zwalczaniu szkodników oraz ma toksyczne działanie na rodziny pszczele.

Potomstwo myszy, które w czasie ciąży były karmione soją gm cechowały się większą śmiertelnością oraz niższą masą. Jest to wynik badań dr Iriny Ermakovy. Rzetelność tego badania została podważona przez dr Christophera Prestona. Istotnym jest, iż jest On pracownikiem m.in. firmy Monsanto, która produkuje ową soję. FDA zatrudnia około 100 osób związanych z Monsanto.

Żywność tą popierają koncerny, które mają z tego zyski. Wykazali oni również „naukowo”, iż jest to żywność bezpieczna (cóż, myślę, że te badania naukowe były podobnie naukowe, jak badania nad aspartamem).

Żywności genetycznie modyfikowanej nie popierają jednak pszczelarze… ani polscy, ani niemieccy. Żywności tej nie popierają również gęsi ani bydło. Gęsi nie chciały spożywać soi modyfikowanej genetycznie. Bydło wypasające się na plantacjach bawełny modyfikowanej genetycznie, padało nieprzytomne. Motyle monarcha giną od pyłku kukurydzy modyfikowanej genetycznie. Krowy nie chcą jeść takiej kukurydzy.

W następnym wpisie przedstawię jaki jest cel koncernów typu „Monsanto”, w jaki sposób koncerny szantażują niezależnych naukowców i deprecjonują ich badania oraz w jaki sposób starają się utrudniać (co często im nie wychodzi, dzięki ludziom uczciwym, o silnym charakterze) publikowanie takich wyników badań. Zostanie również opisane co my możemy zrobić, aby wspierać produkcję żywności zdrowej, naturalnej, do której nasze organizmy są już przyzwyczajone od wielu tysiącleci.

Wpis został stworzony w oparciu o książkę „Nasiona kłamstwa”. Jeffreya M. Smitha.


http://www.uwm.edu.pl/kmizj/wp-content/uploads/2012/04/012.pdf

Hubert Czerniak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>